Bez kategorii Category

sobota, Maj 19th, 2012

Przyjaźń liczona w gramach

Czasami zdarza mi się działać jako telefon, chciałoby się rzec zaufania, ale właściwsze słowo to – wyżalania. Z tego też powodu dzwoni wczoraj do mnie koleżanka i się żali. Sytuację przytoczę za jej pozwoleniem,  bo jak skończyłyśmy rozmawiać (kilka razy) to sama z siebie się śmiała. Continue reading Przyjaźń liczona w gramach

czwartek, Maj 17th, 2012

Praca, praca, praca

Moje życie ostatnimi czasy stało się tak monotonne, że nie mam o czym pisać a kocim wcieleniem demona nie będę Was wciąż zanudzać. Jedno mnie tylko zdumiewa. Mamy trzy pokoje. W każdym jest łóżko. Do tego z dwa fotele, masa miejsca na podłodze, to nie! Wszystko do mojego łóżka się pakuje! Najpierw kot wczołgał się pod kołdrę, kilka minut później pies się wdrapał. Dobrze, że przynajmniej nikt kołdry mi nie podbiera, bo to już by było przegięcie. I tak muszę psa upominać, że ma się nie rozpychać. Zgoda między nimi taka panuje jak idą spać, że w trójkę w jednym łóżku się gnieciemy. Lodówka działa na nie podobnie. Wystarczy otworzyć drzwiczki a już obydwa zwierzaki siedzą w kuchni przyklejone jedno do drugiego i gapią się na jej zawartość. Na szczęście nie włażą do środka, bo królika, którego kiedyś miałam zdarzyło mi się z lodówki wyciągać. Continue reading Praca, praca, praca

poniedziałek, Maj 14th, 2012

Nocne życie

Powinnam znowu ogłosić wielki powrót Olgi R., ale to już było, więc nie ma się co powtarzać. Po prostu jestem i chwilowo nigdzie się nie wybieram. Biorę się do pracy nad powieścią i zdaje się, że lada moment jakiś egzamin znowu się przytrafi. Pochwalić się muszę, że jak na razie jestem studentką bez poprawek, ze średnią powyżej czterech co mnie niezmiernie zdumiewa, bo ambicji w tym kierunku żadnych nie posiadam. Widocznie opatrzność nade mną czuwa, wiedząc, że nie mam czasu na poprawki, druga koncepcja – bardziej realna – jest taka, że wkuwam jak należy i to by wiele wyjaśniało. Continue reading Nocne życie

wtorek, Maj 8th, 2012

Pieskie życie

Wczoraj miałam spotkanie autorskie w Sieradzu. Jak zawsze było wspaniale. Cieszę się, że spotkałam moich czytelników i mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili. Moje odczucia jak zawsze pozytywne, albowiem lubię spotkania, choć czasami zapominam co ja właściwie chciałam powiedzieć i dokąd zmierzałam. Ale to norma. W pierwszym zdaniu przyznaję się na ogół, że jestem roztrzepana i co mam zrobić? W końcu to ja muszę z tym roztrzepaniem żyć. W drodze do Sieradza wpadłam na kawę do http://kawa80.blogspot.com/, więc miałam dzień pełen wrażeń. Ela spisała się znakomicie. Nie zabłądziłam ani razu. Continue reading Pieskie życie

poniedziałek, Kwiecień 30th, 2012

Był sobie kot…

Ani specjalnie mądry, ani ładny. Ot taki sobie łaciaty dachowiec. Jedyne, co wyróżniało go spośród innych kotów to odziedziczone po nieznanych bliżej przodkach lenistwo. Już jako mały kotek jednym okiem spoglądał na bawiących się rówieśników. Drugiego nie otwierał, bo wymagałoby to zbyt wiele wysiłku. Nigdy się nie bawił ani nie wspinał po drzewach, a przynajmniej nie spotkałam żadnego żyjącego świadka, który by takie zdarzenie widział. Continue reading Był sobie kot…

Powered by WordPress

Blossom Theme by RoseCityGardens.com