A miało być tak pięknie…

Sobota upłynęła nam pod znakiem jazdy konnej. Piszę nam, bo moja druga połowa uczy się jeździć i złapała bakcyla. Niestety, wygląda mi na to, że jest to hobby, którego nie będziemy dzielić razem, podobnie jak pasji do gier komputerowych i literatury fantasy. W sobotę bolały go plecy i uda. Kto jeździ, ten wie, że musi boleć. Zakwasy pojawiają się nawet u mnie, gdy mam dłuższą przerwę. Potem trochę potańczyliśmy i zrobiła się komuś z pleców ESKA. Podobno już trzeci raz, choć wcześniej z innych powodów. Niedzielę rano spędziliśmy na pogotowiu. Kariera jeździecka się skończyła nim się zaczęła. Teraz będziemy dzielić wspólną pasję do mojego pilota do telewizora. No cóż, i tak w życiu bywa.

A tyle historii mi się przypomniało. Jak spadłam z konia, gdy miałam jakieś naście lat, stopa utknęła mi w strzemieniu i przejechałam się na plecach za koniem z kilkanaście metrów, nim udało mi się stopę wyszarpnąć. Wszystkie szyszki miałam na plecach odbite, a igły sosen miałam wszędzie tam, gdzie nigdy nie powinny trafić. Albo jak po innym upadku koleżanki zawlokły mnie na pogotowie, gdy stłukłam kość ogonową. Kto doznał takiego stłuczenia dobrze wie, że swoje trzeba przecierpieć i tyle. Ale nie, te mnie zawlokły, potem jeździły sobie po korytarzu wózkiem inwalidzkim, wreszcie zajął się mną lekarz, kazał rozebrać a mi się właśnie przypomniało, że mam na sobie stringi. Czerwone. Koronkowe. Nie, żeby lekarz takich nie widział, ale ja jeszcze byłam w tym wieku, że nikt ich nie widział. Wszystkie te historie, gdy koń przeskoczył przeszkodę, a ja nie. Lub odwrotnie. Albo cwał nad zalewem, gdy odwracam się, żeby powiedzieć coś koleżance, a tu koń jest, koleżanki nie ma. Czy też rajd konny, na którym mnie nie było, bo uczelnia, a tu telefon, czy mogę gdzieś pojechać i konie przyprowadzić, bo ognisko było suto podlewane i ktoś musi pomóc konie odprowadzić do stajni, bo jeźdźcy są w stanie nie wskazującym na posiadanie jakichkolwiek zdolności utrzymania się na końskim grzbiecie.

Tak mi żal, że to wszystko go ominie. A miało być tak pięknie. Mieliśmy sobie galopować po łąkach i lasach… No dobra, żal mi głównie z mojego powodu. On jak nie galopował po łąkach i lasach nie będzie żałował, bo nie będzie wiedział co stracił. Znów egoizm ze mnie wylazł i tyle.

6 komentarzy do A miało być tak pięknie…

  1. Wicca pisze:

    Niestety Olgo, tak się w życiu często dzieje, iż nasza druga połówka nie dzieli naszych pasji. Mnie też się to przytrafiło kiedyś i doskonale rozumiem twoje rozczarowanie. Jedyne co Ci pozostało to pogodzic się z tym faktem bądź znaleźć kogoś, kto bedzie podzielał z Tobą to co kochasz robić…raczej jednak obstawiałabym na to pierwsze:) pozdrawiam

  2. Olga pisze:

    Zdecydowanie to pierwsze. Ten model ma niespełna dwa lata i jeszcze jest na gwarancji :-) A tak poważnie to więcej nas łączy niż dzieli, a odmienne pasje są fajne, gdy masz ochotę zrobić coś samemu a nie zawsze razem. Czasem i tak bywa, ważne, żeby odnosić sie do siebie ze wzajemnym zrozumieniem. Bardzo fajnie jest, gdy ja sobie czytam w kąciku, a nikt mi nie przeszkadza, bo w tym czasie np. sobie gra:-) Gorzej jak ma się wspólne pasje, które konczą się bitwą o pilota do telewizora ;-)

  3. Kamila pisze:

    a może tak zaczniesz opowiadać swojej drugiej połowie jakie to fajne chłopaki jeżdżą z tobą konno i o tym jak ten czy siamten proponował ci kawe, kino, kolacje ze śniadaniem lub cokolwiek innego. Coby temu twojemu modelowi „gwarancja” zbyt szybko się nie skończyła i stwierdzi, że jednak lubi jeździć z tobą na konie.

  4. Olga pisze:

    Model lubi tylko nie może :-) Właśnie dostałam od niego całą kolekcję Lackberg!!! Gwarancja została przedłużona co najmniej na rok :-D

  5. Krzysztof pisze:

    Olgu jak tak dalej pójdzie to w naszym powiecie rozpropagujesz jeździectwo w naszym regionie tak aż się stanie popularne:d. Sam jeżdże to wiem. Konie to mądre i piękne zwierzęta.

  6. Olga pisze:

    No mam nadzieję, że jeżdżących będzie więcej, a noszących torebki z końskiej skóry mniej. Właśnie dziś w jednej z gazet widziałam jedną z polskich aktorek, która taką torebką zrobiła „furorę”. Od dziś ogłaszam osobisty bojkot na filmy z tą panią!

Zostaw komentarz

Pola 'Imię' oraz 'adres mailowy' są wymagane. Zapewniam Cię, że Twój mail nie zostanie opublikowany ani przekazany osobom trzecim.

Powered by WordPress

Blossom Theme by RoseCityGardens.com